0

Twój koszyk jest pusty

Yuri Slezkine

Dom Władzy

Dom Władzy
Data premiery
2019-12-09
Liczba stron
1100 (trzy tomy, oprawa twarda, pudełko)
ISBN
978-83-8196-015-1
Wybierz wersję produktu:
139,00 zł111,20 zł

Nowatorska praca znanego amerykańskiego historyka i eseisty poświęcona wyjątkowemu budynkowi w Moskwie, gdzie zamieszkiwali wszyscy prominentni politycy najwyższych władz partii i rządu Związku Sowieckiego.

Autor opowiada dzieje komunistycznej władzy w Rosji przez pryzmat losów kolejnych generacji mieszkańców „Domu Władzy” wybudowanego w centralnym punkcie dzielnicy Błota w Moskwie. Trudno znaleźć lepszą perspektywę do opowiadania o kulisach życia sowieckich ludzi na świeczniku. Rzecz odkrywcza, świetnie napisana, która trafi do kanonów literatury sowietologicznej.

 

Autor z jednej strony pisze o procesach pokazowych i wielkiej czystce, ale z drugiej sugeruje, że jednym z powodów upadku rewolucji było wychowywanie dzieci  rewolucjonistów na lekturach głęboko nierewolucyjnych. Sugeruje, że słabością rewolucji bolszewickiej było to, że nie kontrolowała rodziny.

Tajemnice  Domu władzy” (Trójkowy chuligan literacki), Trójka Polskiego Radia

Informacje o autorze
Recenzje i wywiady
Tytułowym bohaterem wielkiej trzytomowej opowieści, przyswojonej właśnie polskiemu czytelnikowi w edycji Państwowego Instytutu Wydawniczego, jest kompleks mieszkalny naprzeciwko Kremla, a nazwany Domem Władzy. Miejsce, w którym zajmowane mieszkanie odzwierciedlało pozycję w państwie. Te się zmieniały. Krzysztof Masłoń, Do Rzeczy, nr 3/2020
Autor sugeruje, że jednym z powodów upadku rewolucji było wychowywanie dzieci rewolucjonistów na lekturach głęboko nierewolucyjnych, że słabością rewolucji bolszewickiej było to, że nie kontrolowała rodziny. Mateusz Matyszkowicz w rozmowie z Klaudyną Michałowicz. Program 3 Polskiego Radia, 28.12.2020.
W okresie pierwszego planu pięcioletniego (1928-1932) władze radzieckie zbudowały nie tylko nowe, socjalistyczne państwo z całkowicie znacjonalizowaną gospodarką, lecz także dom dla siebie. Anna Kruszyńska, PAP, Dzieje.pl.
Przetłumaczony przez zespół tłumaczy 1100-stronicowy „Dom Władzy” został pięknie wydany przez Państwowy Instytut Wydawniczy. Imperium zła – tak o Związku Sowieckim pisała zachodnia prasa. Mało kto wie wiedział, że najważniejsze osoby w państwie mieszkały w gigantycznym apartamentowcu. I to nie w stylu kołchozowym. Jerzy Doroszkiewicz, Gazeta Współczesna, 16.12.2020
Jak mieszkała sowiecka nomenklatura? W Moskwie istniał adres, który był marzeniem komunistów. Polska The Times, Metropolia Warszawska, nr 100 (1881), 16.12.2019
Jak żyły radzieckie elity przed wojną? Ogół najemców dzielił się na „członków nomenklatury", „emerytów prywatnych" (emerytowanych członków nomenklatury wciąż uprawnionych do pewnych dóbr i usług) i „członków spoza nomenklatury" (personel Domu, budowniczowie nagrodzeni za wyniki, administratorzy Centralnego Komitetu Wykonawczego, zdegradowani członkowie nomenklatury oraz krewni członków nomenklatury, jak na przykład teściowie Stalina). Ci, którzy stracili prawo do mieszkania w Domu Władzy z powodu degradacji lub odprawienia, mieli być eksmitowani; ci awansowani na wyższe stanowiska mieli otrzymać prawo przeniesienia do większego mieszkania. Rzeczpospolita, Plus Minus, 16.01.2020
Najbardziej wstrząsający jest trzeci tom sagi, który dotyczy wielkiego terroru lat 30. Epoki, kiedy pod Dom Władzy, zamiast limuzyn podjeżdżały karetki więzienne. Piotr Zychowicz, Do Rzeczy, nr 4/2020
To prawdziwe dzieło totalne. Nie ma w jego [Slezkine’a] prozie żadnej taryfy ulgowej dla komunizmu: opisy przesłuchań, masakr czy dzieci skazanych na kanibalizm obezwładnią nawet czytelnika, który miał już w ręku „Cichy Dom” czy świadectwa Wielkiego Głosu. Jednocześnie opisy sprawców tych nieszczęść, najpierw kilkunastoletnich, chudych i żarliwych, potem puchnących od sadła, krzepnących w granitowych popiersiach, a wreszcie złamanych obłędem, głodówką, czynią ich – po raz pierwszy może w oczach wielu – postaciami prawdziwie ludzkimi. Wojciech Stanisławski, SIECI PRAWDY, 3.02.2020
Projekt Slezkine’a łączy historyczny fresk i familijną sagę […]. Pokazuje jak wykuwał się największy w dziejach społeczny eksperyment […] a także jak system podjął próbę uratowania się przez krwawą czystkę. Katarzyna Wężyk, KSIĄŻKI. Magazyn do Czytania, nr 1/40
Niezwykłość tej książki polega na tym, że autor odtwarza dzieje rewolucji bolszewickiej i kluczowych, bo pierwszych lat po niej, poprzez dzieje osób, które miały znaczący wpływ na powstanie systemu. […] Książka pomaga zrozumieć nie tylko Rosję sowiecką ale także sposób myślenia polskich komunistów. […[ Dla polskiego czytelnika stwierdzenie, że komunizm pretendował do roli religii nie jest niczym nowym, ale Slezkine bardzo dokładnie udowadnia tę tezę i kwalifikuje komunizm jako sektę milenarystyczną. Dr Paweł Libera, W Sieci Historii, 3-4/2020
Rzecz jest monumentalna, zakrojona z wielkim rozmachem […]. Jednak lektura nie jest męcząca, jako że ubarwiona licznymi opowieściami także o charakterze anegdotycznym, biograficznym, w stylu charakterystycznym dla dobrego, sprawnego prozaika […]. Wśród licznych mini-opowieści szczególnie utrwaliła mi się barwna historia „miłości niemożliwej”, jakby bolszewicka wersja motywu „pięknej i bestii”. Dotyczy ona związku miłosnego-romansu, między diabolicznie inteligentnym i uczonym erudytą, ale równie diabolicznie brzydkim fizycznie wybitnym bolszewikiem Karolem Radkiem a zjawiskowo piękną rewolucyjną amazonką Larysą Rejsner. Krzysztof Lubczyński, PISARZE.PL