0

Twój koszyk jest pusty

Teresa Sułowska-Bojarska

Codzienność. Sierpień–wrzesień 1944

Codzienność. Sierpień–wrzesień 1944
Data premiery
2020-07-30
Liczba stron
352 w oprawie twardej
ISBN
978-83-8196-100-4
Wybierz wersję produktu:
49,90 zł39,92 zł

Tylko prawda jest ciekawa! – twierdził Józef Mackiewicz i Codzienność. Sierpień–wrzesień 1944 jest tych słów znakomitym potwierdzeniem – powstanie warszawskie widziane oczyma łączniczki. Bez ocen i sądów!
„Dzidzia-Klamerka” patrzy na świat uważnie, z dystansem, czasem nawet autoironią. Ma fotograficzną pamięć i dobre pióro. Bo Teresa Sułowska-Bojarska zdobyła literackie szlify, na długo wcześniej (…), nim zdecydowała się opisać powstańczą młodość.
Jej relacja, choć spisana nie na gorąco, a wiele lat po wojnie, uderza nie tylko detalami, ale przede wszystkim przyśpieszonym, zadyszanym rytmem. Bo w sierpniu i wrześniu 1944 roku dla młodych warszawiaków czas uległ niezwykłej kondensacji. A łączniczka, której oczami oglądamy obronę „Mokotowskich Termopil”, przechodzi przyspieszony kurs życia i człowieczeństwa, w ciągu kilkudziesięciu dni dowiadując się wszystkiego o bohaterstwie i o ludzkiej podłości, o cnocie odwagi i hańbie bestialstwa. „Zdobyła przyjaciół – pisał Tomasz Merta – by zaraz ich utracić i opłakać. Doświadczyła granic ludzkiej wytrzymałości i poświęcenia. Czuła cudowny smak wolności i gorycz powtórnej niewoli”. Relacja ważna nie tylko dlatego że „Dzidzia-Klamerka” była jedyną ocalałą łączniczką mokotowskiego sztabu WSOP, ale przede wszystkim dlatego, że siłą literacką dorównuje Pamiętnikowi… Mirona Białoszewskiego. Wydanie poprawione i rozszerzone o wybór poezji Teresy Sułowskiej-Bojarskiej.

Informacje o autorze
Recenzje i wywiady
Łączniczka, której oczami oglądamy obronę "Mokotowskich Termopil", przechodzi przyspieszony kurs życia i człowieczeństwa, w ciągu kilkudziesięciu dni dowiadując się wszystkiego o bohaterstwie i o ludzkiej podłości, o cnocie odwagi i hańbie bestialstwa […] Autorka zabiera nas również na zaplecze frontu. Pokazuje, jak Powstanie Warszawskie wyglądało tam, gdzie była ludność cywilna, służby pomocnicze, pokazuje ich pracę – mówi Katarzyna Utracka. Rozpruwacz Kulturalny, POLSKIE RADIO, 4.08.2020
„Gdy powiedziałam w domu, że najpewniej nikt z nas nie przeżyje powstania, że jeśli Rosjanie nie wejdą szybko, Akcja jest z góry przegrana, moja Babcia uniosła się oburzeniem. Babcia wierzyła w cuda, sprawiedliwość dziejową w bohaterstwo. A ja słyszałam opinie dowódców, stenografowałam jedno z posiedzeń”. Fragment wspomnień Teresy Sułowskiej Bojarskiej w DZIENNIKU BAŁTYCKIM, 1.08.2020
W czasie lektury tych wspomnień przyszedł mi na myśl „Pamiętnik z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego czy „W rozwalonym domu” Jana Dobraczyńskiego, które pokazywały powstanie nie w aspekcie walki na barykadach […], lecz przez pryzmat straszliwych doświadczeń […] ludności cywilnej. Autorka „Codzienności” także pokazała fragmenty powstania „od tyłu”, od strony „intendentury”, tej od „gromadzenia ziemniaków” („front kartoflany”), od strony zaplecza strefy frontu, na styku powstańczej walki i bytowania cywili. TRYBUNA, 17.08.2020
Osobista relacja z dwóch miesięcy Powstania Warszawskiego napisana przez ówczesną łączniczkę. Świetnie napisana historia wielkości i strategii zrywu stolicy. POLSKA TIMES, 31.07.2020